Wszyscy kojarzymy akcję Coca-cola + Mentos. Wątpliwe, by była ona wynikiem przemyślanej koncepcji którejś korporacji; raczej spontanicznym odkryciem konsumentów, którzy postanowili dostarczyć sobie i innym widowiskowej rozrywki.
Oficjalne oświadczenia korporacji mówią, że obie przestraszyły się, że coś odbywa się za ich plecami. Następnie zarówno Coca-cola, jak i Mentos, postanowiły nic nie robić, jednak gdy okazało się, że film cieszy się olbrzymią popularnością (7 milionów odwiedzin w ciągu trzech miesięcy) a użytkownicy youtube.com kontynuują eksperymenty i umieszczają kolejne wersje filmu, zarówno władze Coca-coli, jak i Mentosa postanowiły działać.
Coca-cola zaangażowała się w produkcję kolejnych spektakularnych filmów. Mentos uruchomił konkurs “Make Your Own Mentos Geyser”, dzięki któremu sprzedaż jego produktów wzrosła o 20%. Rok później Mentos postawił na guerillową akcję MentosIntern.com (co w wolnym tłumaczeniu oznacza stażysta Mentora). Wspomniany stażysta, Trevor, w ramach pracy siedział przed kamerą i wykonywał polecenia osób, które odwiedzały jego stronę. Kampanię wsparły niestandardowe formy dotarcia do odbiorcy: profil stażysty na Facebook’u i MySpace oraz gra na konsolę xBox.
Jak widać, obydwie marki odrobiły lekcję.
Z wirusowymi ideami jest tak, że niejednokrotnie te najbardziej dopracowane upadają w zderzeniu z wybrednym użytkownikiem a te spontaniczne, nierzadko oddolne, zdobywają rzesze fanów i tzw. nosicieli wirusa.
Podejrzewam, że każda agencja zajmująca się marketingiem wirusowym marzy o takim contencie i o takim kliencie, który pozwoli, by w myśl zasady Consumer Generated Media, użytkownicy nie tylko kupowali produkty, ale bawili się nimi i sami znajdowali ich nowe funkcje. Rzeczywistość staje się na nowo web 2.0